Atmasfera w Bieszczadach



AtmaCamp w Polsce to było najważniejsze wydarzenie ostatniego czasu w naszym zespołowym życiu. Przyznaję, że martwiłam się troszeczkę o rezultat, czy osoby które przyjadą będą zadowolone i czy ta konfrontacja z muzykami twarzą w twarz spełni oczekiwania przybyłych. Znam osoby z Atmasfery od wielu, wielu lat. Niektórych poznałam zanim jeszcze tworzyli zespół, więc wiem dobrze, że są zwyczajnymi, nie tworzącymi sztucznych barier ludźmi. Zawsze woleliśmy nawet w prywatnych rozmowach nazywać słuchaczy przyjaciółmi a nie fanami. Tak naprawdę to zauważyłam, że w ogóle nie lubimy używać zwrotu „fan zespołu", bo stawia on barierę między wykonawcą a słuchaczem. A w naszej muzyce i co ważniejsze w naszym życiu staramy się tego uniknąć.

Okazało się, że wszystkie moje obawy były bezpodstawne. Na spotkanie przyjechali cudowni, ciepli ludzie, z którymi zaprzyjaźniliśmy się i zżyliśmy niezwykle. Połączyły nas chwile wspólnej zabawy, ale też długie rozmowy, czasami bardzo poważne, a czasami trochę mniej o tym co w życiu każdego z nas najważniejsze.

Cóż... pierwszy AtmaCamp w Polsce przeszedł do historii, ale już szykujemy miejsce w grafiku na kolejny. Cool

Dokładniejszą fotorelację z tego spotkania znajdziecie na naszej stronie facebookowej.

Cały czas oczywiście nie zaniedbujemy koncertów na Ukrainie i w Polsce.

Ostatnio byliśmy w Polańczyku na Bieszczadzkim Festiwalu 4 Żywioły.


(fot. Ewa Szydłowska)

Potem graliśmy dzięki Waszym głosom Smile na Soundrive Festival w Gdyni.


(fot. Sadowski/Ledwożyw)

Cała Polska przemierzona z południa na północ w jeden dzień, a potem z powrotem, z krótkim przystankiem w Lublinie.

W tym miesiącu przyjedziemy jeszcze jeden raz 28 lipca na koncert do Amfiteatru w Kętrzynie. Potem będziemy koncertować na Ukrainie, by w połowie sierpnia znów powrócić do Polski.

Iza Gawrysiuk


Aplikacja na androida z Google Play