Koncert w Koszalinie – Juwenalia 2011

(...)
Koncert AtmAsfery odbył się podczas podsumowania TKS-ów i był w pełni darmowy. Na stronie Kreślarni widniała informacja, iż koncert ma się rozpocząć o godz. 18:00, jednak jak się miało okazać, o tej godzinie był start samego podsumowania. Stremowana prowadząca i sepleniący prowadzący (bardzo ciekawe połączenie, nie powiem) omal nie zanudzili mnie na śmierć i sprawili, że część osób, które przyszły na koncert wyszły, by powrócić w trakcie występu. Ukraińcy weszli na scenę dopiero po godzinie 19 i zostali na niej przez półtorej godziny. Nie bardzo wiedziałem czego się po nich spodziewać i to co usłyszałem po prostu wbiło mnie w ziemię. Co za energia! Co za brzmienie! Sześcioosobowy zespół w składzie Nastya (wokal, flet), Yulya (wokal, keyboard), Andriy (wokal, mandolina), Andriy drugi (bas), Timur (darabuka) i Misza (gitara) pokazał mi coś, czego wcześniej jeszcze nie widziałem. To nie jest rock z elementami folka, nie jest to także folk, sztywno trzymający się tradycji. To muzyka inspirowana ludową kulturą, ale czerpiąca także z innych gatunków muzycznych - to oryginalna, muzyczna podróż.

Zaprezentowany kawałek folku był niekiedy zaskakująco żywiołowy, a kiedy indziej niemal oniryczny. Nie zabrakło także utworów bardzo rozbudowanych, jakby sam King Crimson spotkał się z zespołem ludowym. Uwagę przykuwały śliczne, sympatyczne wokalistki, obie posiadające przyjemny głos. Największe brawa zebrał jednak Timur, który na darabuce wyczyniał takie cuda, że aż szczęka opadała na podłogę. W życiu bym nie pomyślał, że można w taki sposób grać na... no, bębenku - napieprzał z taką siłą i uczuciem, że spadały mu gumki z włosów czy rękawiczki. Wielkie brawa! Członkowie zespołu świetnie mówią po polsku, dzięki czemu utrzymywali świetny kontakt z publiką. Polski język jest bardzo trudny, więc zdarzały im się potknięcia, ale przynajmniej były ona zabawne. Publiczność na początku siedziała z oklapniętymi szczękami, ale kiedy tylko Timur poprosił ich pod scenę, to niczym szarańcza wszyscy zlecieli się na parkiet i zaczęli szaleć. Zabawa trwała do samego końca i nawet po bisie nie chciano zespołowi pozwolić zejść. Występ był po prostu REWELACYJNY i zrywał czapki z głów. Ci, którzy postanowili zostać w domu mają czego żałować. Jeśli i Wasze miasto postanowi zaprosić ich do siebie, to walcie śmiało. Bilety nie przekraczają 10 złotych co jest ceną śmiesznie małą jak na takie doznania.

Źródło: www.gaminator.tv
Aplikacja na androida z Google Play